Kopia Demokracja bezpośrednia w Polsce (Część 11)
- 13 maj
- 3 minut(y) czytania

Najczęściej zadawane pytania dotyczące demokracji bezpośredniej w Polsce
Ludzie w Polsce, interesujący się bezpośrednio-demokratycznym współrządzeniem w państwie, zadają często pytania dotyczące tego “sposobu na lepsze życie”. Te pytania powtarzają się, co jest na tym etapie wiedzy na wskroś normalne. Autor niniejszego tekstu wybrał najbardziej charakterystyczne i najczęściej powtarzające się pytania, udzielając jednocześnie odpowiedzi na nie.
Czy rządzący zgodzą się na „oddanie władzy społeczeństwu”?
Rządzący nie muszą się godzić na „oddanie władzy społeczeństwu”, bo władza należy do suwerena czyli Narodu. Tzw. „góra”, która usiłuje kierować losami prawie 40 mln Polek i Polaków, musi jedynie zaakceptować zmianę formy rządzenia państwem z uwzględnieniem elementów bezpośrednio-demokratycznych. Wprowadzenie instrumentów demokracji bezpośredniej w Polsce nie stawia całego systemu „do góry nogami”, tylko go uzupełnia, poprawia i sprawia, że system ten powinien stać się bardziej „ludzki” i demokratyczny. W prawdziwie demokratycznym systemie władzy się nie zawłaszcza, nie daje i nie odbiera.
Czy społeczeństwo „dorosło” w Polsce do tego typu demokracji?
Społeczeństwo polskie nie musi dorastać do żadnego typu demokracji. Akurat Polacy przeżyli w historii najprzeróżniejsze systemy ustrojowe. Społeczeństwo, które nie ma możliwości partycypacji we władzy, nie może się rozwinąć jako społeczeństwo obywatelskie. Ale i vice versa – rzeczywista demokracja nie ma szans powodzenia bez aktywnego udziału obywateli. Poza tym Polakom na pewno nie trzeba udzielać lekcji patriotyzmu ani lekcji etyki chrześcijańskiej opartej na prawie do samostanowienia.
Czy demokracja bezpośrednia nie jest procesem zbyt długotrwałym?
Proces decyzyjny w systemie demokracji bezpośredniej jest dłuższy, aniżeli w ramach demokracji parlamentarnej. Obserwujemy to na przykładzie Szwajcarii, która dzięki temu unika podejmowania pochopnych decyzji. Spowolniony proces decyzyjny ma swoje zalety: nie podejmuje się nieprzemyślanych decyzji, bowiem decyzje te filtrowane są przez całe społeczeństwo, a nie podejmowane w wąskim gronie elit politycznych lub w partyjnym parlamencie. Decyzje podjęte przy urnie przez elektorat mają większe poparcie społeczne i tym samym są demokratyczne i efektywne.
Czy funkcjonowanie demokracji bezpośredniej w Polsce nie będzie zbyt kosztowne?
Pytając o koszty, myślimy z reguły o kosztach administracyjnych tego typu demokracji. Chodzi tu o zorganizowanie inicjatywy, weta i referendum. Są to jednak znikome koszty w porównaniu ze społeczno-ekonomicznymi kosztami związanymi z podejmowaniem złych, chybionych decyzji w ramach aktualnej semidemokracji parlamentarnej. Przypomnijmy chociażby wyprzedaż polskiego majątku narodowego na początku lat 90-tych. Gdyby wtedy doszło do referendum na ten temat, Polska dzisiaj należałaby do Polek i Polaków, a nie do obcych koncernów.
Czy „oddanie władzy” społeczeństwu oznacza roztrwonienie majątku narodowego?
To jest uproszczone rozumowanie. Wydawać się może, ze demokracja bezpośrednia daje obywatelom możliwość wysuwania najbardziej nierealnych inicjatyw i wetowania wszelkich ustaw. Po pierwsze, zebranie podpisów w sprawie inicjatywy czy weta nie jest wcale łatwe. Po drugie, decyzje rozstrzygają się w referendum, gdzie decyduje cały elektorat, po uprzedniej kampanii przedreferendalnej, w której biorą udział wszystkie ważne siły społeczne i polityczne w kraju. Nie należy też zapominać o tym, że społeczeństwo świadome współuczestniczenia w procesie polityczno-decyzyjnym, przejmuje w pełnym sensie automatycznie odpowiedzialność za losy państwa i samorządu.
Po trzecie, można by odpowiedzieć na to pytanie ironicznie: czy naród jest w stanie roztrwonić majątek narodowy bardziej niż zrobili to „jego wybrańcy” w ciągu ostatnich 30 lat?
Jak pogodzić w systemie bezpośrednio-demokratycznym wyższość prawa unijnego nad prawem krajowym?
Polska należy do Unii Europejskiej i dlatego prawo unijne stoi ponad prawem krajowym. Wszelkie działania inicjujące zmianę Konstytucji czy ustawy muszą być formułowane w zgodzie z tym prawem. Kancelaria rządu powinna sprawdzać zgodność treści inicjatywy obywatelskiej i weta obywatelskiego z prawem unijnym, zanim w ogóle dojdzie do zbierania podpisów. Ta procedura dotyczy nie tylko prawa unijnego, ale również wszelkiego rodzaju prawa międzynarodowego, które Polska zobowiązała się przestrzegać, podpisując międzynarodowe konwencje (np. prawa człowieka i obywatela).


Komentarze